Od Yoru: To jest...co to jest? Ekhem... Napisałam to dawno...i takich notek będzie więcej... XD
Tytuł:
"Do samego końca"
22 października
Czuję, że coś mnie omija. Że jakaś cześć mojego życia wciąż zostaje nieodkryta...Powietrze staje się wtedy ciężkie i nieprzyjemne. Grawitacja się nasila... Nienawidzę tych chwil. Czuję wtedy, że coś jednak straciłam, coś, bez czego moje serce gubi swój naturalny rytm, a wszystkie mięśnie znikają, sprawiając, że moje ciało wygląda jak kilka lat po skończeniu egzystencji. Nie powinno tak być, prawda? Nie powinnam była zostawiać tego tak bez wyjaśnienia...
Myśli mnie zabiją. Już prawie dopięły swego... Ale nic. Nadal będę się śmiać...
Liczę na to, że będziesz ze mną do samego końca...
1 listopada
Czuję się wydarta, z otoczenia... Wyrwana jak kartka białego, niczym śnieg papieru i podarta na kilkanaście samotnych i nikomu nie potrzebnych kawałków. I co dalej? Ogień, popiół, amen, nicość i koniec? Dlaczego. Co? No powiedz mi...
13 listopada
Boję się, że uczucia skumulują się do tego stopnia, że myśli przestaną być racjonalne. Co się wtedy stanie? Jest coraz gorzej, Yua...
26 listopada
Jest tyle możliwości. Tyle dobrze przemyślanych i wiele razy użytych sposobów. Tak dużo argumentów za i tylko jeden przeciw. Więc powiedz mi, proszę dlaczego jeszcze tutaj siedzę? Ktoś mnie potrzebuje? Może nie mam jeszcze miejsca w Piekle? Niebo nie chcę mnie przyjąć?
Nadal nie jest najlepiej... Ale cieszę się, że nikt tego nie widzi. To zdecydowanie koi mój ból... Tajemnica...
Za i przeciw, za i przeciw... Nie ważne. I tak znowu wygra ten jeden jedyny sprzeciw.
Yua... Zabierz mnie stąd...
PS. Śmiać mi się chcę jak to czytam! Główna bohaterka tego czegoś jest naprawdę rąbnięta xD

Jak ja ci dam " tego czegoś " !
OdpowiedzUsuńTo jest przepiękne... Jak ty wpadasz na takie pomysły? ;-; Zdradź-mi-swój-se-kret. *Mówi jak jakiś psychopata przed zabiciem swej ofiary. *